Pierwsze półrocze, pierwsze wrażenia

Mija właśnie pierwsze półrocze 2015 roku.
Już za chwilę wakacyjny czas, więc kilka refleksji dotyczących minionego okresu.
Będą to raczej uwagi na gorąco, bo na głębsze analizy przyjdzie jeszcze czas.

Ruch seniorów  przetrwał wydaje się w niezłej kondycji, par przybywa i turnieje odbywają się z całkiem niezłą obsadą i na wysokim poziomie organizacyjnym. A kluczem do tego jest słowo szacunek. Szacunek do tradycji, bo przecież w Nowym Targu na jednym parkiecie spotkali się przedstawiciele różnych opcji dzisiejszego tańca w Polsce, oddając hołd twórcy ruchu tańca towarzyskiego w Polsce, prof. Marianowi Wieczystemu. Ale był to równocześnie szacunek okazany nowej tradycji, tym razem ruchu seniorów w Polsce, tradycji corocznych wspólnych spotkań. Szacunek okazano również miejscu gdzie narodziła się obecna postać ruchu, gdzie jak w tyglu wypróbowywane są nowe koncepcje i pomysły. Pokazało to, że są wartości, o które trzeba walczyć, aby zachować tożsamość i nie dać się omamić populistycznemu blichtrowi.

Sezon powoli zbliża się ku końcowi

Kasztany przekwitły, maturzyści  zakończyli egzaminacyjne boje, a w turnieju w Blackpool za chwilę zostaną wyłonieni ostatni triumfatorzy. To takie coroczne oznaki zbliżającego się końca sezonu. Przed nami jeszcze kilka tanecznych wydarzeń, a później czas na odpoczynek, obozy taneczne i skrzętne przygotowania do nowych startów.

Minęło prawie pół roku od czasu, gdy obudziliśmy się w nowej rzeczywistości tanecznej w ruchu seniorów, w rzeczywistości trudnej, w której wspólny ruch seniorów stanął pod znakiem zapytania. Trzeba było się w niej jakoś odnaleźć i spróbować zachować najcenniejsze wartości , które przez ostatnie lata udało się wypracować. A priorytetem pozostało przekonanie, że wszyscy powinni dalej się móc spotykać, bez żadnych dodatkowych warunków, czy deklaracji. Jako sposób jego realizacji postanowiliśmy wykorzystać platformę Seniordance - do informacji i promocji. Seniordance powstało przecież jako odpowiedź na potrzeby ruchu seniorów. Wymagało to przeorganizowania strony, burzy mózgów i paru trudnych osobistych decyzji.

Strony